W Krakowie Pod Norenami

W końcu udało się umieścić Kraków na mapie naszych podróży. Blisko i zawsze można, czyli w praktyce „trudno się wybrać” :) Nie obyło się oczywiście bez akcentów japońskich, choć z umiarem, gdyż nie wszystkim współtowarzyszom w głowach tylko Japonia :) Szczególnie zależało mi na wizycie w restauracji Pod Norenami.

DSC_0024JaponiaBliżej zachwalała i, jak się okazało, wśród samych Krakowian ta knajpka ma także doskonałą renomę. Miejsce fantastyczne pod każdym względem. Kojący wystrój i niespieszna atmosfera, zdrowe, pyszne i zaskakujące (!) jedzenie.

Menu jest w całości wegetariańskie, jednak nawet najwięksi entuzjaści mięsa nie pogardzą tofu „wołowiną” – sprawdzone :).

W karcie znajdziemy dania kuchni tajskiej, chińskiej i oczywiście japońskiej. Poza szeroką ofertą sushi możemy zamówić zupy miso z różnymi dodatkami, tempurę, udon i sobę, a także matchowe słodkości.

Ja skusiłam się na „wołowinę” smażoną w sosie kokosowym z zielonym pieprzem – pyszności! Na początek spróbowałam też nigiri konnyaku, ale tak się na nie rzuciłam, że zapomniałam zrobić zdjęcie :)

DSC_0031Krz natomiast mnie ubiegł i zamówił bento-box, czyli zestaw składający się z zupki, hosomaków, warzywnej tempury, pikli i yakisoby z grzybami – pięknie podany i równie smakowity.

DSC_0028

Na naszym stole nie mogło też zabraknąć matcha latte – może na pierwszy rzut oka nie wydawała się tak zielona, jak można by sobie życzyć, ale wystarczyło zanurzyć łyżeczkę, by doznać satysfakcji :)

DSC_0025

Tak nam zasmakowało, że w czasie trzydniowej wizyty w Krakowie odwiedziliśmy „Noreny” dwukrotnie :)

Drugim razem zaczęłam od zupy miso ze szpinakiem i tofu aburaage, potem był udon w bulionie dashi i warzywa w tempurze. Wszystko bardzo smakowe, zwłaszcza tempura – perfekcyjna, najlepsza z papryki i cukini. Na deser skusiłam się na tartę z białą czekoladą i zieloną herbatą – była bardzo słodka, przez co smak matcha szybko przestał być wyczuwalny, ale na wspomnienie i tak ślinka mi teraz cieknie.

DSC_0284DSC_0292DSC_0294

Krz zjadł yakiudon z „wołowiną” i mimo, że z prawdziwej wołowiny by nie zrezygnował za nic w świecie, ta z tofu w pełni zadowoliła jego podniebienie :)
DSC_0291

Jak czytamy na stronie internetowej restauracji, szefem kuchni jest Paweł Albrzykowski. „(…) znany wśród chińskich kucharzy jako Nguen Kim Chang, jest jednym z najwybitniejszych polskich znawców kuchni azjatyckiej, którą zajmuje się zawodowo od ponad 20 lat. Jest autorem czterech książek poświęconych kuchni chińskiej, japońskiej, koreańskiej oraz potrawom z tofu. Od wielu lat prowadzi profesjonalne szkolenia dla kucharzy restauracji orientalnych i warsztaty kulinarne dla geeków-amatorów. Jak napisał tygodnik Newsweek, jest jedynym polskim kucharzem „uczącym Chińczyków gotować po kantońsku, Koreańczyków kisić kimchi i potrafiącym godzinami dyskutować z japońskimi szefami o możliwościach zastosowania norweskiego łososia grav-lax w sushi nigiri”.”

Pod Norenami to widać, smakować i czuć :)

Polecam!

 

 

Reklamy

Bentō nr 20, chasoba i matcha czekoladki!

Dwudzieste bentō! Zadziwia mnie, że jeszcze nie „wymiękłam” :) Celebrując ten fakt, w dzisiejszym pudełku umieściłam trochę wyjątkowych dla mnie pyszności :)

DSC_0072W części głównej znajduje się makaron chasoba, czyli soba z dodatkiem zielonej herbaty. Przyrządzając go na wczorajszy obiad skorzystałam z tego przepisu i danie wyszło przepyszne, polecam! Urozmaiciłam danie tylko o dodatkową posypkę z katsuobushi.

DSC_0015

DSC_0030W części deserowej bentō znalazły się kawałki arbuza i kiwi, a do tego słodki eksperyment :)

DSC_0058Matcha czekoladki – banany!

Wystarczy rozpuścić w kąpieli wodnej białą czekoladę, dodać sproszkowanej herbaty matcha, dobrze wymieszać, rozlać do foremek (w moim przypadku była to silikonowa foremka na kostki lodu w kształcie kiści bananów), poczekać aż ostygnie i wstawić dla przyspieszenia stężenia do lodówki. Ja użyłam 200 g białej czekolady Wedla i 1,5 łyżki matcha (proponuję zwiększyć do 2 łyżek). Szybko i pysznie i… uroczo :)

Bentō nr 17 z makaronem soba

W dzisiejszym bentō trochę wczorajszego obiadu, czyli makaron gryczany soba (bardzo lubię) z kawałkami wołowiny, warzywami, odrobiną świeżego startego imbiru, sosem sojowym i przyprawą Oyakata Yakinoodles (pycha!). Na makaronie coś a la omlet (obiadowa wersja była z jajkiem sadzonym), szczypiorek i katsuobushi (suszone wiórki tuńczyka bonito) dla smaku.

Na deser lekka przegryzka z kawałków grapefruita i gruszki z rodzynkami :) Mniam!

bento_japanesechochlyn_017

A wczorajszy obiadek wyglądał tak :)
DSC_0012

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: