Matcha oreo cheesecake! (zielony sernik)

Jak urodziny, to tylko trzydzieste! :) Było hucznie, japońsko i zielono :) Bo przecież musiałam mieć zielony tort :) Długo wybierałam przepis, ale ostatecznie zdecydowałam się na ten tutaj. Głównie dlatego, że nie wymagał pieczenia i wydawał się nietrudny, a zdjęcia powodowały ślinotok :)
Wyszło w smaku cudo (!), w konsystencji gorzej, co zdziwiło mnie nieco, bo proporcje składników na większą formę przeliczone były dokładnie, ale może japońska żelatyna jest jakaś inna? Nie wiem. Nieważne, bo było pyyyszne i na pewno zrobię znów. W tej czy jakiejś wariacyjnej formie :)

Zdjęcia robione w amoku :)

DSC_0065 DSC_0069 DSC_0072 DSC_0134

Bento nr 30 – pełne smakołyków

Kolejna 10-tka za mną! :) Dziś bento różnorodne, pełne japońskich i polskich składników, a do tego nowe pudełko :) W części fioletowej mamy kilka kapeluszy z weekendowego grzybobrania, kiszone ogórki, jesienne jabłuszko i japońskie fanty jeszcze z Budapesztu, czyli senbei (ryżowy krakers) i kawałki matcha czekolady kupionej w Marumoto, którą jednak postanowiłam skonsumować :)
W części niebieskiej chasoba z białym sezamem, pietruszką i sosem sojowym, brokuły i jajko-niespodzianka Hello Kitty :) Poniedziałek z przytupem! 

bento_30Zielona czekolada, mimo że przepiękna, okazała się bardzo przypominać w smaku matcha czekoladki mojej roboty, co z jednej strony jest dobrą wiadomością – do it yourself :), z drugiej – boli, że za ten kwadracik zapłaciłam około 30 zł. Ale raz się żyje! :)
czekoladaPokażę jeszcze pudełko w prawie pełnej krasie – nie jest co prawda japońskie, ale już jest moim ulubionym, ponieważ ma trzy pojemne poziomy (dziś wykorzystałam dwa), więc przyda się na pewno w bardzo aktywne dni, do tego jest kolorowe (trzeci poziom jest żółto-pomarańczowy) i po spięciu w jedną całość ma uchwyt do przenoszenia. Kawaii! :)
DSC_0104

Bentō nr 20, chasoba i matcha czekoladki!

Dwudzieste bentō! Zadziwia mnie, że jeszcze nie „wymiękłam” :) Celebrując ten fakt, w dzisiejszym pudełku umieściłam trochę wyjątkowych dla mnie pyszności :)

DSC_0072W części głównej znajduje się makaron chasoba, czyli soba z dodatkiem zielonej herbaty. Przyrządzając go na wczorajszy obiad skorzystałam z tego przepisu i danie wyszło przepyszne, polecam! Urozmaiciłam danie tylko o dodatkową posypkę z katsuobushi.

DSC_0015

DSC_0030W części deserowej bentō znalazły się kawałki arbuza i kiwi, a do tego słodki eksperyment :)

DSC_0058Matcha czekoladki – banany!

Wystarczy rozpuścić w kąpieli wodnej białą czekoladę, dodać sproszkowanej herbaty matcha, dobrze wymieszać, rozlać do foremek (w moim przypadku była to silikonowa foremka na kostki lodu w kształcie kiści bananów), poczekać aż ostygnie i wstawić dla przyspieszenia stężenia do lodówki. Ja użyłam 200 g białej czekolady Wedla i 1,5 łyżki matcha (proponuję zwiększyć do 2 łyżek). Szybko i pysznie i… uroczo :)

Dango & bento nr 16

Eksperymentów kulinarnych ciąg dalszy :) Tym razem padło na dango (団子), czyli japońskie kuleczki z mąki ryżowej. Jadłam je w Japonii tylko raz, ale zachwyciły mnie na tyle, by spróbować odtworzyć ten smak w polskim domowym zaciszu. I od razu mówię, że moje nie będą wyglądały tak pięknie jak na tym zdjęciu :)

colage_dango_kyotoZacznijmy od tego, że w sieci są dwa rodzaje przepisów: jeden z mąką ryżową i wodą, drugi z miękkim tofu zamiast wody. Nie sposób było dojść, który z nich jest prawidłowy, ale na pierwszy ogień wzięłam ten z tofu i teraz już wiem, że to chyba nie to :) Korzystałam z tego przepisu, wydał mi się najbardziej sensowny, jednak moje dango wyszły trochę twardawe :/ Być może zbyt długo gotowałam, ale o ile białe kulki wypłynęły podczas gotowania, zielonym szło to bardzo opornie… Do tego od razu przykleiły się do dna, przez co nieco utraciły na kształcie. Na pewno wypróbuję jeszcze opcję bez tofu :)

Niewątpliwym faworytem mojego eksperymentu okazał się sosik mitarashi, na który przepis zaczerpnęłam stąd (pojawia się w 29 sekundzie) – bardzo smakowy, będę wykorzystywać przy innych okazjach :)

colage_dango_mineSkoro już powstało dango, nie mogło zabraknąć kulek w moim dzisiejszym bento :) Mamy więc kulkę białą i zieloną, a do tego kawałki tofu i borówki – całość oblana sosikiem mitarashi. W części „słonej” dziś kawałki kukurydzy, chlebka domowego wypieku Krz i ugotowane żółtko w pandowym pojemniczku (dłuuuga historia :D). Pychota! :)

bento_japanesechochlyn_016

Zielona Szkoła Matsumi, czyli japoński weekend

W ostatni weekend udałam się wraz z ponad pięćdziesiątką innych uczniów Szkoły Języka Japońskiego Matsumi na dwudniowe warsztaty za miasto. Atrakcji było co niemiara!

CEREMONIA HERBACIANA

Moja grupa zaczęła przygodę od ceremonii herbacianej. Nigdy wcześniej nie przyglądałam się temu z bliska, a tu dodatkowo sami mogliśmy przygotować ten magiczny, cudownie zielony napój. Używaliśmy profesjonalnych akcesoriów:

– chawan 茶碗 – czarka na herbatę
– natsume 棗 – pojemniczek na proszek herbaciany, najczęściej wykonany z laki
– fukusa 帛紗 – ściereczka służąca gospodarzowi podczas ceremonii do przecierania akcesoriów
– chakin 茶巾 – ściereczka do mycia czarki
– hishaku 柄杓 – bambusowa chochelka ;) do czerpania wody z kociołka
– chashaku 茶杓 – bambusowa łyżeczka do nabierania proszku herbacianego
– chasen 茶筅 – bambusowy „pędzelek” do rozdrabniania herbaty w czarce (ta czynność okazała się niełatwa, ponieważ trzeba ją wykonywać bardzo energicznie i było to wyzwanie dla naszych niewyćwiczonych nadgarstków…)

Wieczorem sensei przeprowadziła dla nas jeszcze pokazową ceremonię. Oglądaliśmy ją z zapartym tchem :)

herbata2

SUSHI BENTO

Nie zdążyliśmy ochłonąć po ceremonii, a już czekało na nas kolejne wyzwanie – rollowanie sushi i komponowanie bento. W ten świat wprowadziła nas Magda z JaponiaBliżej, która na co dzień robi cuda (!) w pudełkach JaponiaBliżejBento. Osobiście obawiałam się trochę tych warsztatów, bo robienie sushi czy komponowanie bento jawiło mi się zawsze jako coś bardzo czasochłonnego i trudnego. Kiedy słyszymy „bento” myślimy najczęściej o małych dziełach sztuki, których szkoda nawet nadgryźć, bo są takie ładne. Prowadząca jednak już na wstępie zaznaczyła, że chce nam pokazać, że to wcale takie skomplikowane nie jest. Przekonywała, że najważniejsze jest to, abyśmy jedli po prostu zdrowo i różnorodnie, a specjalne pudełka i ozdoby to rzecz drugorzędna. Trafiło to do mnie w punkt :)
Pod okiem Magdy robiliśmy futomaki i okrąglutkie, zupełnie nie stresujące w przeciwieństwie do trójkątnych :) onigiri, a potem każdy komponował swoje pudełko według własnego uznania. To, co wyniosłam z tych warsztatów to na pewno cenne wskazówki przy robieniu sushi [patent ze smarowaniem dłoni odrobiną majonezu, by ryż się do nich nie kleił – bezcenny! ;)], „kamień z serca”, że to wszystko wcale nie takie straszne i… postanowienie, że niebawem będę bentować :)

bentoRelacja prowadzącej i dużo zdjęć fajnych pudełek uczestników tutaj.

FUROSHIKI

Po bentowaniu uczyliśmy się wiązać chusty furoshikiktóre służą do pakowania przedmiotów, np. na prezent. Takie proste, a takie piękne! Na pewno wykorzystam niektóre sposoby, szczególnie spodobało mi się pakowanie butelek :)

furoshiki

YUKATY

Te szczęśliwki, które miały własne yukaty (własnoręcznie uszyte!), ubrały się w nie i uczyły się wiązania pasa obi. Yukaty fantastyczne, może sama się zdecyduję na przygodę z maszyną do szycia, kto wie…? :)

pasy obi

ANPANY

Pierwszego dnia piekliśmy jeszcze japońskie anpany z nadzieniem ze słodkiej fasolki. Przyznaję się bez bicia, że przygotowałam tylko jedną bułeczkę, bo nie jestem fanką takich „sportów”, ale z przyjemnością ją potem zjadłam :) Wielkie wyrazy podziwu dla Ani, która przygotowywała anpany z wszystkimi grupami przez cały dzień!

anpany

OPOWIEŚCI Z JAPONII

Wieczorem zebraliśmy się wszyscy, aby posłuchać opowieści tych szczęśliwców, którzy byli w Japonii. Karolina z PodróżeJaponia przygotowała prezentację o miasteczku Akashi, z którego pochodzi nasz sensei. Było ciekawie i przezabawnie! Urodzona prelegentka :)

KALIGRAFIA

Niedzielę rozpoczęliśmy od zajęć z kaligrafii z naszym sensei i Karoliną z PodróżeJaponia. Miałam już jakieś doświadczenie z pędzlem i tuszem malując sumi-e, ale kaligrafia rządzi się nieco innymi prawami. Było jednak równie przyjemnie i wyczerpująco :) Zanim chwyciliśmy pędzle, wysłuchaliśmy krótkiego wykładu o zasadach, nauce i sposobach oceniania kaligrafii w japońskiej szkole. Początki były trudne, ale ostatecznie sprawiło mi to dużo „frajdy”. Tak już mam, że biała kartka, czarny tusz i pędzel działają na mnie przyjemnie uspokajająco :) Zwłaszcza, kiedy maluje się przepiękny znak na sakurę.

kaligrafia

FARBOWANIE W INDYGO

Na deser całych warsztatów były zajęcia z farbowania w indygo. Ten punkt programu był dla mnie najmniej pociągający, ale kiedy wzięłam się do pracy, okazało się to fantastyczne! Cały proces ma w sobie niemal coś magicznego, kiedy na naszych oczach kolor się utlenia i zmienia, a efekty różnorodnego zawijania i składania tkaniny są zaskakujące! Świetna zabawa! :)

indygo

indygo2indygo3Weekend był fantastyczny! Dawno się tak przyjemnie nie oderwałam od rzeczywistości. Było aktywnie, edukacyjnie, wesoło i japońsko – idealnie. Czekam na kolejne warsztaty z Matsumi :)

Relacje także na:

Blogu Matsumi
JaponiaBliżejBento
Upajam się Japonią

i jeszcze „cieplutki” filmik:

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: