Restaurant Week – uczta dla podniebienia w Szajnochy 11

Dobiegł końca Restaurant Week, czyli tygodniowy festiwal najlepszych restauracji. Z M. z JaponiaBliżej wybrałyśmy się na kolację do Szajnochy 11 we Wrocławiu.
Restaurant WeekMenu zapowiadało się ciekawie i trzeba przyznać, że smaki w zdecydowanej większości dorównały rozbudzonym oczekiwaniom.
Restaurant Week - Szajnochy 11Przystawka rozpłynęła się w ustach – przegrzebek wyśmienity a krem ze szpinaku i szczawiu zaskoczył wyrazistym, ale jednak subtelnym smakiem.
Restauran Week - Szajnochy 11Zestaw sushi urzekł różnorodnością. Smakowe niecodzienne nigiri z wołowiną, pyszna ośmiornica, dip cytrusowy na krewetce i oyakomaki to moi faworyci wieczoru. Dość mdło na ich tle wypadły maki z tuńczykiem zwinięte w papier ryżowy, chyba jednak zabrakło mi tam nori. Nie zmienia to faktu, że to jeden z najlepszych zestawów sushi, jakie jadłam.
Restaurant Week - Szajnochy 11 - sushiRestaurant Week - Szajnochy 11 - sushiDeser odbiegł nieco klimatem od całości, nie do końca byłyśmy też w stanie rozszyfrować na czym polegała „jabłkowość” gofrów i który mus był z buraka, ale nie znaczy to, że nie było to smaczne :)
Restaurant Week - Szajnochy 11 - gofryUcztę dopełniło znakomite wino, za które uśmiech kierujemy w stronę kelnera :)

To była moja pierwsza wizyta w Szajnochy 11 i mimo że samo miejsce (wystrój) nie zrobiło na mnie szczególnego wrażenia, nieoczywiste smaki na pewno jeszcze nie raz mnie tam przyciągną. Jeśli chcecie zjeść coś wyjątkowego to z pewnością dobry adres. Może podczas kolejnego Restaurant Week?

Restaurant Week to ucztowanie we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, Trójmieście i Poznaniu. Świętować możemy wybierając jedną z restauracji na stronie restaurantweek.pl i uiszczając opłatę w wysokości 39 zł za, jak przekonują organizatorzy, pełne trzydaniowe doświadczenie. Nie jest to może kwota, którą z przekonaniem zostawiałabym na co dzień w restauracji, ale zdecydowanie warto zrobić to w tym przypadku. Dlaczego? Regularne ceny w kartach restauracji biorących udział w akcji nie pozwoliłyby nam na taką ucztę w tej kwocie. Restaurant Week to doskonała okazja, żeby odwiedzić nowe miejsca na kulinarnej mapie miasta, być może poznać nowe smaki, spędzić wyjątkowo czas, a to wszystko w przystępnej cenie. Nie dostrzegam minusów tej akcji i czekam na kolejną :)

Reklamy

W Krakowie Pod Norenami

W końcu udało się umieścić Kraków na mapie naszych podróży. Blisko i zawsze można, czyli w praktyce „trudno się wybrać” :) Nie obyło się oczywiście bez akcentów japońskich, choć z umiarem, gdyż nie wszystkim współtowarzyszom w głowach tylko Japonia :) Szczególnie zależało mi na wizycie w restauracji Pod Norenami.

DSC_0024JaponiaBliżej zachwalała i, jak się okazało, wśród samych Krakowian ta knajpka ma także doskonałą renomę. Miejsce fantastyczne pod każdym względem. Kojący wystrój i niespieszna atmosfera, zdrowe, pyszne i zaskakujące (!) jedzenie.

Menu jest w całości wegetariańskie, jednak nawet najwięksi entuzjaści mięsa nie pogardzą tofu „wołowiną” – sprawdzone :).

W karcie znajdziemy dania kuchni tajskiej, chińskiej i oczywiście japońskiej. Poza szeroką ofertą sushi możemy zamówić zupy miso z różnymi dodatkami, tempurę, udon i sobę, a także matchowe słodkości.

Ja skusiłam się na „wołowinę” smażoną w sosie kokosowym z zielonym pieprzem – pyszności! Na początek spróbowałam też nigiri konnyaku, ale tak się na nie rzuciłam, że zapomniałam zrobić zdjęcie :)

DSC_0031Krz natomiast mnie ubiegł i zamówił bento-box, czyli zestaw składający się z zupki, hosomaków, warzywnej tempury, pikli i yakisoby z grzybami – pięknie podany i równie smakowity.

DSC_0028

Na naszym stole nie mogło też zabraknąć matcha latte – może na pierwszy rzut oka nie wydawała się tak zielona, jak można by sobie życzyć, ale wystarczyło zanurzyć łyżeczkę, by doznać satysfakcji :)

DSC_0025

Tak nam zasmakowało, że w czasie trzydniowej wizyty w Krakowie odwiedziliśmy „Noreny” dwukrotnie :)

Drugim razem zaczęłam od zupy miso ze szpinakiem i tofu aburaage, potem był udon w bulionie dashi i warzywa w tempurze. Wszystko bardzo smakowe, zwłaszcza tempura – perfekcyjna, najlepsza z papryki i cukini. Na deser skusiłam się na tartę z białą czekoladą i zieloną herbatą – była bardzo słodka, przez co smak matcha szybko przestał być wyczuwalny, ale na wspomnienie i tak ślinka mi teraz cieknie.

DSC_0284DSC_0292DSC_0294

Krz zjadł yakiudon z „wołowiną” i mimo, że z prawdziwej wołowiny by nie zrezygnował za nic w świecie, ta z tofu w pełni zadowoliła jego podniebienie :)
DSC_0291

Jak czytamy na stronie internetowej restauracji, szefem kuchni jest Paweł Albrzykowski. „(…) znany wśród chińskich kucharzy jako Nguen Kim Chang, jest jednym z najwybitniejszych polskich znawców kuchni azjatyckiej, którą zajmuje się zawodowo od ponad 20 lat. Jest autorem czterech książek poświęconych kuchni chińskiej, japońskiej, koreańskiej oraz potrawom z tofu. Od wielu lat prowadzi profesjonalne szkolenia dla kucharzy restauracji orientalnych i warsztaty kulinarne dla geeków-amatorów. Jak napisał tygodnik Newsweek, jest jedynym polskim kucharzem „uczącym Chińczyków gotować po kantońsku, Koreańczyków kisić kimchi i potrafiącym godzinami dyskutować z japońskimi szefami o możliwościach zastosowania norweskiego łososia grav-lax w sushi nigiri”.”

Pod Norenami to widać, smakować i czuć :)

Polecam!

 

 

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: