Bentō nr 61 – inarizushi

Kolejną dziesiątkę moich bentowych przygód otwiera inarizushi, czyli torebki ze smażonego tofu (aburaage) wypełnione ryżem – w moim przypadku zmieszanym z furikake i czarnym sezamem. Nazwa inarizushi ma związek z bóstwem Inari, które wg wierzeń ma wielką słabość do smażonego tofu :)

DSC_0005

Oprócz inarizushi w bentō znalazło się onigiri z awokado i sałatka z jakichś koreańskich wodorostów /koreańskiego niestety nie rozumiem :)/ z olejem sezamowym i sezamem :)

W drugiej części ryż z furikake, młody szpinak z goji, matcha czekolada i cukierek + dorwane w Smakach Świata dangowate kulki ryżowe z nadzieniem z czarnego sezamu <3

?????

Krz też dostał dzisiaj bentō :) Z inarizushi, onigiri, brokułem i kozim serem zawiniętym w szynkę dojrzewającą :)

DSC_0017

Nie ma to jak dobre doładowanie energii w środku tygodnia! :)

Bento nr 51 – onigiri i edamame!

Jutro wielki dzień – pierwszy dzień w nowej pracy, więc i bentō musi być zacne! :) W związku z tym, że Dzieciątko obdarowało mnie garnkiem do gotowania ryżu (alleluja!), przy okazji odbyło się dziś pierwsze testowanie i już wiem, że ryż będzie gościł na naszym stole i w bentō częściej.

DSC_0006sDSC_0010s

I tak mamy: onigiri z tuńczykiem i majonezem japońskim i furikake. Dwa trójkąty z nori  i bonusowa kulka :) Do tego aż dwa pojemniczki edamame (枝豆), czyli soi, bo pyszne (!) i klasycznie ostatnimi czasy matcha cukierek.
W drugim pudełku jeszcze trochę ryżu z inną furikake, rzodkiewki, mandarynki i kawałki domowego chleba z cebulką i koniczyną na szczęście! To będzie dobry dzień! :)

DSC_0023s

DSC_0036s

Bentō z liskiem Inari :) (036)

Zapragnęłam liska w bentō – zrobiłam liska :) Inspirację oczywiście stanowiła tabliczka ema ze świątyni Fushimi Inari niedaleko Kyoto. Jak już kiedyś pisałam, nie zostawiłam mojego liska w świątyni, tylko wrócił ze mną do Polski i cieszy moje oczy niezmiennie!
DSC_0085Lisek w bentō to nic innego jak trójkątne onigiri z uszkami z marchewki i oczkami z nori :) Oprócz liska w dzisiejszym pudełku futomaki i hosomaki w ilości, obawiam się, nie do przejedzenia :) Konfiguracje przeróżne ze składników: łosoś gotowany na parze, surimi podsmażone minutkę z czosnkiem, awokado, kanpyō, tamagoyaki, marchewka, sałata, szczypiorek i majonez japoński i czarny sezam. Na deser jeszcze matcha czekolada z Marumoto i jagódki goji.

DSC_0131Lisy zenko są wysłannikami bóstwa Inari i bardzo wiele ich wizerunków spotkamy w każdej świątyni poświęconej temu bóstwu. Są urocze.

DSC01766Krz też dostał dziś pudełko, mniejsze i bez liska, ale za to z serduszkiem :)

DSC_0137Dobrego dnia! Dobrego weekendu!

Marumoto, czyli matcha szaleństwo w Budapeszcie

DSC_0263Pierwszy węgiersko-japoński wpis poświęcę magicznemu miejscu w Budapeszcie – herbaciarni Marumoto. Kiedy kiełkował pomysł spędzenia urlopu na Węgrzech, od razu zaczęłam szukać tam japońskich akcentów i dowiedziawszy się o istnieniu Marumoto, wiedziałam, że to tam udam się w pierwszej kolejności. I tak też zrobiłam. W Budapeszcie spędziliśmy trzy dni i codziennie odwiedzaliśmy Marumoto, nie dało się inaczej :)

W menu znajdują się oryginalne herbaty japońskie, matcha w różnych odsłonach, a do tego boskie, nie tylko zielone desery. Matcha parzona jest w tradycyjny sposób z użyciem odpowiednich utensyliów na naszych oczach. Pierwszego dnia skusiłam się na zestaw Hanami, czyli mrożoną matchę i miniserniczek z różową galaretką, w której był zatopiony kwiat sakuryWrażenia nie do opisania, matcha cudownie intensywna, a ciastko o idealnej konsystencji, zapachu i smaku. Krz skusił się na Matcha Float, czyli mrożoną matchę z porcją zielonych lodów – pycha!

DSC_0093-horz

DSC_0107Drugiego dnia mój wybór padł na zestaw Osero: Matcha Latte + Matcha & Houjicha Macaron. Hōjicha (ほうじ茶) to także zielona herbata, tyle, że opiekana w porcelanie nad ogniem, przez co traci swój zielony kolor i brązowieje). Tym razem także się nie zawiodłam. W życiu chyba nie piłam tak intensywnej, pełnej w smaku matcha latte, a i macaronsy pyszniutkie, delektowałam się każdym kęsem. Krz wypił Matcha Milk – dobre, ale trochę zbyt słodkie – i spałaszował zielony serniczek, który mi niestety nie przypadł do gustu, bo miał warstwę maku, którego nie jadam (ale zielona warstwa perfect!).
DSC_0237-vertTrzeciego dnia skusiłam się na przegryzkę w postaci warzywnego onigiri, bardzo smaczne, ale drogie, bo w przeliczeniu na złotówki kosztowało jakieś 10 zł. W Japonii pałaszowałam onigiri codziennie za 1/3 tej kwoty, ale tu nie mogłam się oprzeć. Zdjęcie niestety zrobione komórką, bo nie wzięliśmy zapasowej baterii do aparatu i akurat wtedy odmówił posłuszeństwa.

DSC00343Ogólnie wszystkie smakołyki w Marumoto do najtańszych nie należą, ale w sumie za taką matcha latte z macaronsami z chęcią bym zapłaciła te 15 zł we Wrocławiu…

Na wynos było jeszcze zielono :)DSC00346Oprócz pyszności siłą tego miejsca są minimalistyczny wystrój i klimat. Marumoto jest wypełnione japońskim duchem po brzegi, perfekcyjne. Herbaciarnia jest niewielka, zaledwie kilka stolików, panuje w niej atmosfera niespieszności i relaksu, to jest miejsce celebracji, w którym delektuje się tym, co najlepsze. Na półce do naszej dyspozycji są książki o herbacie i Japonii, po węgiersku, japońsku i angielsku, czasopisma i mangi. To doskonałe miejsce ucieczki przed zgiełkiem wielkiego miasta, a trzeba dodać, że Marumoto mieści się w gwarnym centrum, tuż przy Bazylice św. Stefana.

kolaz_ostNa szczególną uwagę zasługuje też obsługa, niesłychanie uprzejma, pomocna, zaangażowana, odniosłam wrażenie, że nie było tam przypadkowych osób, a to bardzo cenię. Ponadto kiedy chciałam zostawić napiwek, usłyszałam od obsługującego mnie pana, że w Japonii nie przyjmuje się napiwków, wobec czego w Marumoto także tego nie robią. Podziękował i oddał mi pieniądze :) Oczywiście trzymając je dwiema rękami.

Marumoto to nie tylko herbaciarnia – na miejscu można także kupić przybory do ceremonii herbacianej, japońskie herbaty, są też bento boxy (ale mały wybór) i różnego rodzaju japońskie „pierdółki”. Ja skusiłam się na pudełko na herbatę, bo przywiezione z Japonii zostało komuś sprezentowane i nie miałam. Ale już mam :)

DSC_0003Większą ofertą dysponuje osobny sklep Marumoto zlokalizowany w okolicach Wielkiej Synagogi. Są tam przepiękne zestawy ceramiki, ale drogie… że hej. Kiedy tam byłam chyba chwilowo mnie zaćmiło i kupiłam najdroższą w swoim życiu czekoladę, ręcznego wyrobu Marumoto, zieloną oczywiście. Ale jest piękna. Pewnie jej nie zjem i się przeterminuje i tak to się skończy :)

DSC_0015-horz_shopKażdemu matchalubowi z całego serca Marumoto polecam :)
Jak tylko będziecie w Budapeszcie, zajrzyjcie koniecznie!

Funkcjonuje też sklep internetowy Marumoto.eu, ale wybór jest mniejszy niż na miejscu, a i ceny trochę odstraszają, ale może ktoś kiedyś jednak :)

Bento pourlopowe dla mnie (24) i dla Krz (01) :)

Powrót do rzeczywistości po dwóch tygodniach słońca, zwiedzania i beztroski… O mojej węgiersko-japońskiej przygodzie będzie jeszcze wpis, ale aby przetrwać niełaskawe „dziś” potrzeba było solidnego bento. Przejadłam się węgierską kuchnią, więc pudełko wyszło naturalnie japonizujące :)

Jest trójkątne onigiri z furikake sukiyaki i ryżowe gwiazdki (przyszły nowe foremki ;)) z sezamem i furikake wasabi. Żeby nie zabrakło sił jest jeszcze jajo-rybka i fasolka. Na przegryzkę wasabi orzeszki i deserowo świeża figa.

DSC_0036

Żeby i Krz trochę umilić ten niecny poniedziałek, zmajstrowałam także bento dla niego. Nie ma jeszcze ładnego pudełka, ale myślę, że udało mi się to trochę zamaskować :) Składniki podobne, ale dostał ryżowe serduszko i jajo-samochodzik :)
DSC_0054Chochelka is back! :)

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: