Książki o kuchni japońskiej #1

Lomogram_2013-12-30_03-42-18-PM

Wraz z postanowieniem, że będę robić bento, naturalnie przyszła wzmożona ciekawość wobec japońskiej kuchni. Wcześniej widziałam niewiele i nawet jadąc do Japonii nie przyłożyłam się zbytnio do tematu, ale wierzę, że na wszystko przychodzi odpowiedni czas :)

„Tradycje kulinarne Japonii” autorstwa Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek miałam na półce kilka dobrych lat, jednak przy pierwszym podejściu, przeczytawszy kilkanaście stron, uznałam książkę za nieinteresującą i niespełniającą moich oczekiwań i zawiesiłam lekturę. Wróciłam do niej jednak i chyba czas nadszedł odpowiedni, bo tym razem wydała mi się niemal idealna! Wcześniej zniechęciło mnie, że zdecydowana część książki miała być poświęcona historii kuchni, co uznałam dla siebie za zbędne… Nie wiedziałam jednak, że autorka skupi się na tych elementach kuchni japońskiej, które przetrwały do dziś, a wywodzą się po prostu z różnych okresów historii. Opowieści okazały się fascynujące, a książka, mimo że małej objętości, mieści bardzo dużo informacji podanych w skondensowanej i czytelnej formie. Biję się więc w pierś i polecam to naprawdę świetne wprowadzenie dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z japońską kuchnią.

Drugą książką, którą chciałabym dziś polecić, jest „Sushi i cała reszta” autorstwa Michaela Bootha. To dziennikarz kulinarny, który postanowił udać się w podróż po Japonii, chcąc zrozumieć na czym polega fenomen japońskiej kuchni. Jako że początkowo wiedział o niej niewiele i od tego stanu rozpoczyna swoją opowieść na kartach książki, czytelnik razem z nim wkracza w niezwykły świat japońskiej prostoty i smaku.

Dla autora ta pasjonująca podróż trwała trzy miesiące, podążał śladami najlepszych produktów i potraw od północnych obszarów Japonii po Okinawę. Degustował słynny batakon ramen z kukurydzy na Hokkaido, odwiedził farmę wodorostów kombu, stajnię zapaśniczą, gdzie wraz z sumokami ucztował przy chanko nabe (tradycyjna potrawa sumoków), był na planie „Bistro SMAP” – najpopularniejszego show kulinarnego w Japonii, spotkał się z mistrzami dwóch szkół gotowania w Tōkyō i Osace), odwiedził miasto Yaizu, w którym poznał proces powstawania najlepszego katsuobushi, zobaczył warunki, w których rośnie najlepszy korzeń wasabi, czy wreszcie miał możliwość wzięcia udziału w ekstrawaganckiej, tradycyjnej dziewięciodaniowej uczcie kaiseki ryōri, za którą entuzjaści płacą dziesiątki tysięcy jenów w wybranych i trudno dostępnych dla przeciętnych turystów restauracjach w Kyōto.

To tylko kilka z wielu niesamowitości, które Michael Booth przeżył podczas swojej przygody. Kiedy czytałam jego opowieści, niemal stale towarzyszyło mi uczucie zazdrości, jednak opisy autora nieraz są tak sugestywne, że ma się wrażenie, jakbyśmy sami doświadczyli niektórych sytuacji, czy nawet smaków! Książka niezwykła, a czyta się ją ekspresowo, ponieważ jest napisana lekko i momentami zabawnie, bo wspomnieć należy, że Booth podróżuje wraz z żoną i dwójką małych synów, których sympatyczne perypetie rozjaśniają książkę i stanowią miłe tło dla całej historii.

Na moją wysoką ocenę książki wpływa także postawa jej autora/bohatera, który podchodzi do wszystkiego, co go spotyka z wielką ciekawością, pasją, ale też i pokorą, czego nie mogłam powiedzieć o autorze „W drodze na Hokkaido„, i co bardzo przeszkadzało mi w ogólnym odbiorze tamtej książki. Tu autor nie krytykuje Japończyków i nawet jeśli ich nie rozumie, stara się dostosować do otaczającej go rzeczywistości, podchodzi do ich inności z szacunkiem, a z czasem i z podziwem. 

Ponieważ czytałam obie książki jedną po drugiej, pozwalam sobie je zestawić i jestem zdania, że idealnie się uzupełniają. „Tradycje…” stanowią solidną, konkretną podstawę wiedzy o kuchni japońskiej, a „Sushi..” to już absolutna, niezapomniana uczta japońska, którą chłonie się w najmniejszych szczegółach.

 „Wie pan – powiedziała – że to może być jedyny raz, gdy widzi pan tą czarkę, proszę radować się tą chwilą. Japończycy mają określenie na maksymalne wykorzystanie krótkotrwałego zetknięcia się z czymś: ichigo ichie, co znaczy „jedno spotkanie, jedna okazja”. 

Właśnie tak.

(cyt. za Michael Booth „Sushi i cała reszta. Wszystkie smaki Japonii”, Grupa Wydawnicza PWN, Wydanie pierwsze, 2013, str. 111)

Bentō nr 20, chasoba i matcha czekoladki!

Dwudzieste bentō! Zadziwia mnie, że jeszcze nie „wymiękłam” :) Celebrując ten fakt, w dzisiejszym pudełku umieściłam trochę wyjątkowych dla mnie pyszności :)

DSC_0072W części głównej znajduje się makaron chasoba, czyli soba z dodatkiem zielonej herbaty. Przyrządzając go na wczorajszy obiad skorzystałam z tego przepisu i danie wyszło przepyszne, polecam! Urozmaiciłam danie tylko o dodatkową posypkę z katsuobushi.

DSC_0015

DSC_0030W części deserowej bentō znalazły się kawałki arbuza i kiwi, a do tego słodki eksperyment :)

DSC_0058Matcha czekoladki – banany!

Wystarczy rozpuścić w kąpieli wodnej białą czekoladę, dodać sproszkowanej herbaty matcha, dobrze wymieszać, rozlać do foremek (w moim przypadku była to silikonowa foremka na kostki lodu w kształcie kiści bananów), poczekać aż ostygnie i wstawić dla przyspieszenia stężenia do lodówki. Ja użyłam 200 g białej czekolady Wedla i 1,5 łyżki matcha (proponuję zwiększyć do 2 łyżek). Szybko i pysznie i… uroczo :)

Bentō nr 17 z makaronem soba

W dzisiejszym bentō trochę wczorajszego obiadu, czyli makaron gryczany soba (bardzo lubię) z kawałkami wołowiny, warzywami, odrobiną świeżego startego imbiru, sosem sojowym i przyprawą Oyakata Yakinoodles (pycha!). Na makaronie coś a la omlet (obiadowa wersja była z jajkiem sadzonym), szczypiorek i katsuobushi (suszone wiórki tuńczyka bonito) dla smaku.

Na deser lekka przegryzka z kawałków grapefruita i gruszki z rodzynkami :) Mniam!

bento_japanesechochlyn_017

A wczorajszy obiadek wyglądał tak :)
DSC_0012

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: