Zielona Szkoła Matsumi, czyli japoński weekend

W ostatni weekend udałam się wraz z ponad pięćdziesiątką innych uczniów Szkoły Języka Japońskiego Matsumi na dwudniowe warsztaty za miasto. Atrakcji było co niemiara!

CEREMONIA HERBACIANA

Moja grupa zaczęła przygodę od ceremonii herbacianej. Nigdy wcześniej nie przyglądałam się temu z bliska, a tu dodatkowo sami mogliśmy przygotować ten magiczny, cudownie zielony napój. Używaliśmy profesjonalnych akcesoriów:

– chawan 茶碗 – czarka na herbatę
– natsume 棗 – pojemniczek na proszek herbaciany, najczęściej wykonany z laki
– fukusa 帛紗 – ściereczka służąca gospodarzowi podczas ceremonii do przecierania akcesoriów
– chakin 茶巾 – ściereczka do mycia czarki
– hishaku 柄杓 – bambusowa chochelka ;) do czerpania wody z kociołka
– chashaku 茶杓 – bambusowa łyżeczka do nabierania proszku herbacianego
– chasen 茶筅 – bambusowy „pędzelek” do rozdrabniania herbaty w czarce (ta czynność okazała się niełatwa, ponieważ trzeba ją wykonywać bardzo energicznie i było to wyzwanie dla naszych niewyćwiczonych nadgarstków…)

Wieczorem sensei przeprowadziła dla nas jeszcze pokazową ceremonię. Oglądaliśmy ją z zapartym tchem :)

herbata2

SUSHI BENTO

Nie zdążyliśmy ochłonąć po ceremonii, a już czekało na nas kolejne wyzwanie – rollowanie sushi i komponowanie bento. W ten świat wprowadziła nas Magda z JaponiaBliżej, która na co dzień robi cuda (!) w pudełkach JaponiaBliżejBento. Osobiście obawiałam się trochę tych warsztatów, bo robienie sushi czy komponowanie bento jawiło mi się zawsze jako coś bardzo czasochłonnego i trudnego. Kiedy słyszymy „bento” myślimy najczęściej o małych dziełach sztuki, których szkoda nawet nadgryźć, bo są takie ładne. Prowadząca jednak już na wstępie zaznaczyła, że chce nam pokazać, że to wcale takie skomplikowane nie jest. Przekonywała, że najważniejsze jest to, abyśmy jedli po prostu zdrowo i różnorodnie, a specjalne pudełka i ozdoby to rzecz drugorzędna. Trafiło to do mnie w punkt :)
Pod okiem Magdy robiliśmy futomaki i okrąglutkie, zupełnie nie stresujące w przeciwieństwie do trójkątnych :) onigiri, a potem każdy komponował swoje pudełko według własnego uznania. To, co wyniosłam z tych warsztatów to na pewno cenne wskazówki przy robieniu sushi [patent ze smarowaniem dłoni odrobiną majonezu, by ryż się do nich nie kleił – bezcenny! ;)], „kamień z serca”, że to wszystko wcale nie takie straszne i… postanowienie, że niebawem będę bentować :)

bentoRelacja prowadzącej i dużo zdjęć fajnych pudełek uczestników tutaj.

FUROSHIKI

Po bentowaniu uczyliśmy się wiązać chusty furoshikiktóre służą do pakowania przedmiotów, np. na prezent. Takie proste, a takie piękne! Na pewno wykorzystam niektóre sposoby, szczególnie spodobało mi się pakowanie butelek :)

furoshiki

YUKATY

Te szczęśliwki, które miały własne yukaty (własnoręcznie uszyte!), ubrały się w nie i uczyły się wiązania pasa obi. Yukaty fantastyczne, może sama się zdecyduję na przygodę z maszyną do szycia, kto wie…? :)

pasy obi

ANPANY

Pierwszego dnia piekliśmy jeszcze japońskie anpany z nadzieniem ze słodkiej fasolki. Przyznaję się bez bicia, że przygotowałam tylko jedną bułeczkę, bo nie jestem fanką takich „sportów”, ale z przyjemnością ją potem zjadłam :) Wielkie wyrazy podziwu dla Ani, która przygotowywała anpany z wszystkimi grupami przez cały dzień!

anpany

OPOWIEŚCI Z JAPONII

Wieczorem zebraliśmy się wszyscy, aby posłuchać opowieści tych szczęśliwców, którzy byli w Japonii. Karolina z PodróżeJaponia przygotowała prezentację o miasteczku Akashi, z którego pochodzi nasz sensei. Było ciekawie i przezabawnie! Urodzona prelegentka :)

KALIGRAFIA

Niedzielę rozpoczęliśmy od zajęć z kaligrafii z naszym sensei i Karoliną z PodróżeJaponia. Miałam już jakieś doświadczenie z pędzlem i tuszem malując sumi-e, ale kaligrafia rządzi się nieco innymi prawami. Było jednak równie przyjemnie i wyczerpująco :) Zanim chwyciliśmy pędzle, wysłuchaliśmy krótkiego wykładu o zasadach, nauce i sposobach oceniania kaligrafii w japońskiej szkole. Początki były trudne, ale ostatecznie sprawiło mi to dużo „frajdy”. Tak już mam, że biała kartka, czarny tusz i pędzel działają na mnie przyjemnie uspokajająco :) Zwłaszcza, kiedy maluje się przepiękny znak na sakurę.

kaligrafia

FARBOWANIE W INDYGO

Na deser całych warsztatów były zajęcia z farbowania w indygo. Ten punkt programu był dla mnie najmniej pociągający, ale kiedy wzięłam się do pracy, okazało się to fantastyczne! Cały proces ma w sobie niemal coś magicznego, kiedy na naszych oczach kolor się utlenia i zmienia, a efekty różnorodnego zawijania i składania tkaniny są zaskakujące! Świetna zabawa! :)

indygo

indygo2indygo3Weekend był fantastyczny! Dawno się tak przyjemnie nie oderwałam od rzeczywistości. Było aktywnie, edukacyjnie, wesoło i japońsko – idealnie. Czekam na kolejne warsztaty z Matsumi :)

Relacje także na:

Blogu Matsumi
JaponiaBliżejBento
Upajam się Japonią

i jeszcze „cieplutki” filmik:

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!