Mrożona matcha z mlekiem kokosowym – idealna na upał!

Chodziło za mną i wyszło! :) Matcha i delikatna kokosowa słodycz uzupełniają się znakomicie! A przygotowanie zajmuje tylko kilka minut. Podaję przepis na około 500 ml boskiego płynu:

Składniki:
– 7 chashaku (około 3 „nasze” łyżeczki) zielonej herbaty matcha (to sporo, ale akurat nie miałam najlepszej jakościowo i żeby było zielono trzeba było sypać i sypać…)
– 50 ml wody (do roztrzepania samej herbaty)
– 150 ml wody kokosowej (bo jest słodka, a nie chciałam dosładzać samemu)
– 200 ml mleka kokosowego (wskazana wersja płynna, a nie wysuszony wiór z puszki)
– lód wg uznaniaDSC_0808right

Czynności w kolejności:
– Odmierzamy matchę za pomocą chashaku (to ta bambusowa łyżeczka), wsypujemy do chawanu (herbaciana czarka).
DSC_0811– wlewamy wodę (może być ciepła, nie musi) i roztrzepujemy energicznie chasenem (pędzel) najlepiej ruchem, przy którym pracuje tylko nasz nagarstek (góra-dół), a nie cała ręka. Trzepiemy do momentu, w którym powstała pianka po wyjęciu pędzla zostanie na jego środkowych włóknach.
DSC_0819– Do shakera wlewamy wodę i mleko kokosowe, przygotowanę matchę, dodajemy lód i energicznie potrząsamy, aby wszystkie składniki dobrze się wymieszały.
– Gotową miksturę przelewamy do szklanki (polecam szklankę wcześniej zmrozić w zamrażalniku) i voila! :)
DSC_0835Nie masz tych wszystkich cha…? Nic nie szkodzi!
W takim przypadku matchę możesz przyrządzić w shakerze (albo nawet dowolnej zakręcanej butelce), ale ważne jest, aby był suchy w środku zanim wsypiesz herbatę i warto ją przesiać przez drobne sitko, żeby zmniejszyć ryzyko powstania grudek. Wlej wodę, zakręć i trząś do momentu równomiernego rozpierzchnięcia się proszku w wodzie i uzyskania w miarę jednorodnego płynu (matcha się nie rozpuszcza, ona się rozpierzcha ;)). Dopiero do przyrządzonej herbaty dodaj resztę składników i ponownie trząś aż składniki się wymieszają.

Enjoy!

Bento 82 – tonkatsu!

Wreszcie zrobiłam tonkatsu! Zważywszy na fakt, że jest to w zasadzie japońska wariacja na temat naszego schabowego, nie jest to żadne wyjątkowe osiągnięcie, ale bardzo rzadko jem mięso i długo nie mogłam się zebrać :)

Podstawowe różnice są trzy: (1) Tonkatsu panierujemy w panko (trochę większe okruchy niż nasza standardowa bułka tarta), (2) podajemy pokrojonego w paski (żeby łatwo się jadło pałeczkami) i (3) polewamy specjalnym sosem do tonkatsu. Sos przywiozłam ze sobą z Japonii, więc trzeba go było w końcu wypróbować i smakuje to całkiem nieźle :)

Tonkatsu w dzisiejszym bento wylądował w towarzystwie ryżu i kwiatków z ogórka. Trochę polsko, a jednak japońsko :)
bento 82

Bento 75 – wiosna!

bento 75Wiosna nadchodzi dość leniwie, więc przyciągam ją wiosennym pudełkiem. W dzisiejszym bento: makaron matchasoba z grzybami shitake, posypką nori, małymi suszonymi krewetkami i sosem sojowym. A do przegryzania wiosenne marchewki z pastą z edamame i wasabi. Bardzo udany eksperyment :)
Dobrego dnia!

Bento 74 – pudełko Kimono, prawdziwe onigiri i ostryga z Miyajimy

Nadszedł czas skorzystania z pudełka, któremu nie oparłam się w sklepie firmowym Bento&co w Kyoto. Uwielbiam serię Kimono, podobnie jak JaponiaBliżej, która pisała już o sklepie, więc nie będę się powtarzać, zwłaszcza, że się z nią w pełni zgadzam :) W linku znajdziecie też mapkę, jak dotrzeć na miejsce.

Bento&co KyotoTo moje drugie pudełko z tej serii – większe, bo o pojemności 950 ml (idealne na długi dzień albo do podziału z kimś) i dzięki temu dużo praktyczniejsze, bardziej przyjazne w zagospodarowaniu przestrzeni, choć do mistrza kompozycji sporo mi jeszcze brakuje… Pudełko kosztowało niecałe 2000 ¥ (w porównaniu z cenami w Polsce taniocha!), więc skusiłam się jeszcze na pałeczki z etui i torebkę. A co, w końcu Japonia cała jest od spełniania marzeń! :)

Bento&co KimonoJako że w poniedziałek po tygodniu L4 wracałam do pracy, miałam czas, siłę i poczucie, że bento musi być na wypasie. To był ten moment, kiedy można było otworzyć w końcu wędzone ostrygi przywiezione z Miyajimy :) W bento spoczęły błogo na ryżu w towarzystwie koziego sera ze szczypiorkiem, goji, edamame z czarnym sezamem i matcha cukierków. W drugiej części wylądowały grzyby shitake z sosem sojowym w żabie do polania przed zjedzeniem, podsmażone kawałki cukini, pomidorki, kilka nerkowców z wasabi i jagody od babci :)

Japonia pełną chochlą - bento 74Ale mało mi było, więc zrobiłam jeszcze onigiri z tuńczykiem i majonezem. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że przypomniałam sobie o przywiezionych z Japonii folijkach do onigiri. I, boże!, czad absolutny! :D Oto nagle w szary, zimowy, polski poranek miałam w rękach prawdziwe onigiri na śniadanie! Z idealnie zapakowanym, suchym, chrupiącym nori! Oszalałam! :)

Japonia pełną chochlą - onigiriJaponia pełną chochlą - onigiriNie wiem jednak, gdzie był mój mózg, kiedy dokonywałam tego zakupu, że wzięłam tylko jedno opakowanie folii (zawiera 6 sztuk!). Przemilczę, że kupiłam to w stujenowcu… (jakieś 3 zł) Nie, nie przemilczę – jestem debilem! :D Znalazłam teraz na ebayu, za 6 zł + 17 zł przesyłka. Wracam do milczenia.

Onigiri jeszcze dodatkowo wylądowało w dedykowanym mu pudełku, też ze stujenowca ;)
Japonia pełną chochlą - onigiriI tak oto poniedziałek był genialny! :)

Wędzona ostryga pyszna, ale za świeżo przyrządzoną na Miyajimie dałabym się pociąć… Prędzej czy później znów tam wyląduję, nie ma innej opcji :)
Japonia pełną chochlą - Miyajima - ostryga

Gadżety Studia Ghibli w Kyoto, Totoro bento box i bento nr 71

Kolejną bentową dziesiątkę otwiera spektakularnie nowe pudełko! :) Oczywiście nie mogłam się oprzeć i z Japonii przyleciały ze mną aż trzy.. Na pierwszy ogień poszło Totorowe i już czuję, że będę z niego często korzystać. Kształt daje duże możliwości aranżacji przestrzeni, a pojemność 900 ml – gwarancję, że się najem :)

Tym razem w pudełku znalazły się: ryż, pieczony dorsz z matcha solą (sama się zdziwiłam, że coś takiego istnieje), brukselki, kaki i japońskie czekoladki Apollo アポ ロ.

japanesechochlyn - Totoro bento boxjapanesechochlyn - Totoro bento boxA teraz kilka słów o miejscu, w którym pudełko zostało kupione. Sklepik znajduje się przy głównym trakcie handlowym prowadzącym do świątyni Kiyomizudera w Kyoto i trafiłam na niego przypadkiem. Na szczęście, bo trzy lata temu, daję głowę, znajdował się w innym miejscu. Trzeba być czujnym i wypatrzeć wskazówkę, bo jest dość schowany:

japanesechochlyn - donguri no mori

Dopiero po przejściu kilku metrów wgłąb zabudowań widać właściwy szyld i wielkiego drewnianego Totoro:
japanesechochlyn - donguri no mori

Mimo, że w sklepie nie ma jakiegoś oszałamiającego wyboru, nie udało się uniknąć oczopląsu i trudnych decyzji :) Oparłam się Totoro skarbonce i kotobusowi, ale łatwo nie było…

japanesechochlyn - totoro skarbonkajapanesechochlyn - totoro kotobus

Oczywiście w sklepie były dostępne gadżety z innych filmów Studia Ghibli, najwięcej chyba z ostatniego „Kaze tachinu”, ale mój szał ogranicza się do Totoro :)

japanesechochlyn - studio ghibli shopKupiłam ostatecznie pudełko i breloczki: Totoro i kurzyka. Co do pudełka dodam jeszcze, że owszem podoba mi się, ale uważam, że potencjał na totorowe pudełka zupełnie nie jest wykorzystany – rodzajów jest mało i graficznie są trochę bez polotu, że nie wspomnę o tym, dlaczego nie ma pudełka w kształcie samego Totoro? To byłby istny szał! :)

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: