Kōyasan #2 – poranna modlitwa i rytuał ognia

[Hej, to drugi wpis o Kōyasan, przeczytaj pierwszy tutaj]

Tylko w Japonii robię rzeczy na co dzień dla mnie niemożliwe. Na przykład wstaję o 6 rano z własnej woli z uśmiechem :) O 6:30 miałam wziąć udział w porannych modłach w świątyni, więc nie było to tamto – chciało być. Zwłaszcza, że miała to być modlitwa za przodków (senzokuyo), a kto wie, czy gdyby nie dziadek w ogóle kiedykolwiek bym się zainteresowała Japonią… Może tak, a może nie. Czym jest senzokuyo? Prostą, ale dogłębną odpowiedź znajdziecie tutaj. Na tyle ją czuję, że nie chcę jej tłumaczyć i przedstawiać po swojemu. Może też poczujecie :)

Poranek był niezwykle rześki, choć dość chłodny jak na góry przystało. Świt przepięknie rozświetlał mój pokój przez shōji.
Koyasan - shokuboTowarzyszyło mi kilka osób, sami gajdzini. Podobało mi się to, że wszyscy byliśmy inni, w zupełnie innym dla nas otoczeniu, a jednak z jakiegoś powodu tam, razem. To dziwne uczucie słuchać modlitwy, której się nie rozumie, ale czuje się, że dzieje się coś ważnego, może nawet przeżywa to bardziej, bo szuka się w sobie.
Koyasan - EkoinW świątynnym przewodniku dla gości znalazłam streszczenie tego, o czym była mowa podczas ceremonii. Zaskakująco m.in. o współczesnym trendzie ochrony praw konsumenta :) Mnisi zwracają uwagę, że niezależnie od tego jak dużo mamy pieniędzy, nie moglibyśmy nic kupić, gdyby nie ci, którzy produkują, transportują i sprzedają różne dobra, zatem powinniśmy być im wdzięczni. Podobno było też trochę o tym, że szczęście nie zależy od okoliczności, ale od sposobu myślenia. I to mi chyba dziś najbliższe.

Mieliśmy też możliwość doświadczyć rytuału shoko, do którego przygotował nas również przepastny przewodnik:
Koyasan | Japonia pełną chochląJak wyglądał kawałek ceremonii możecie zobaczyć na krótkim filmiku. Krótkim, bo wolałam przeżywać niż skupiać się na dokumentacji :)

Tuż po nabożeństwie w świątyni zostaliśmy zaproszeni do małego budynku przy samej ulicy, w którym mieliśmy być świadkami rytuału ognia.
Koyasan - EkoinRytuał Goma (świętego ognia) to ceremonia zmazywania grzechów przez mądrość ognia i buddyjskich świętych, do których kierujemy też nasze życzenia. Zapisuje się je na deseczkach zwanych soegomagi, które spala się podczas obrzędu. Każdy gość świątyni ma taką możliwość, ja nie skorzystałam.

DSCN2764Zwyczaj ten jest typowy dla buddyzmu ezoterycznego Vajrayana. Wierzy się, że ogień ma potężną moc oczyszczającą duchowo i psychicznie. Podczas rytuału ma strawić naszą negatywną energię, szkodliwe myśli i pragnienia. W większości świątyń odłamu Shingon odbywa się codziennie rano lub popołudniu. Większym ceremoniom towarzyszy dźwięk bębnów taiko i intonacja mantry Acalanatha i tak było w moim przypadku.

Usiedliśmy naokoło paleniska i rozpoczęło się niezwykłe, wprowadzające niemal w trans doświadczenie. Mnich wykonywał szereg powtarzalnych czynności, a płomień był coraz większy. Ceremonia trwała około pół godziny, deseczki z życzeniami spłonęły i ogień zgasł.

Po powrocie do pokoju czekało już na mnie śniadanie, czyli kolejna uczta! Ryż, zupa miso, tofu, nori i pikle. I nie bolała 6 rano. Tak mogłabym zaczynać każdy dzień :)
KoyasanDSCN2959 DSCN2960 DSCN2962 DSCN2964

Reklamy

3 Responses to Kōyasan #2 – poranna modlitwa i rytuał ognia

  1. Echhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh. :)

  2. Katka says:

    Zebrało mi się na wspomnienia :) byliśmy tam w zeszłym roku. Moje pierwsze doświadczenia z medytacją, japońską łaźnią i latającymi wiewiórkami, ah ten niezapomniany nocny spacer po tamtejszym cmentarzu z mnichem przewodnikiem ;) Chyba tylko ekoin organizuje nocne wycieczki po cmentarzu w języku angielskim. Chłopaka najbardziej jednak cieszyło wegetariańskie jedzenie. W końcu nie musiał się tłumaczyć, że wersja bez mięsa to dla niego a nie dla tej wydziwiającej cudzoziemki :P
    Dziękuje z odświeżenie wspomnień. Wydaje mi się, że nawet ten sam pokój mieliśmy :)

    • chochlyn says:

      Fantastycznie, że też tam byłaś :) Tak, nocny spacer jest niezapomniany, jeszcze będę o nim pisać ;) Dzięki za komentarz, cieszę się że dałam pretekst do odświeżenia wspomnień :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: