Marumoto, czyli matcha szaleństwo w Budapeszcie

DSC_0263Pierwszy węgiersko-japoński wpis poświęcę magicznemu miejscu w Budapeszcie – herbaciarni Marumoto. Kiedy kiełkował pomysł spędzenia urlopu na Węgrzech, od razu zaczęłam szukać tam japońskich akcentów i dowiedziawszy się o istnieniu Marumoto, wiedziałam, że to tam udam się w pierwszej kolejności. I tak też zrobiłam. W Budapeszcie spędziliśmy trzy dni i codziennie odwiedzaliśmy Marumoto, nie dało się inaczej :)

W menu znajdują się oryginalne herbaty japońskie, matcha w różnych odsłonach, a do tego boskie, nie tylko zielone desery. Matcha parzona jest w tradycyjny sposób z użyciem odpowiednich utensyliów na naszych oczach. Pierwszego dnia skusiłam się na zestaw Hanami, czyli mrożoną matchę i miniserniczek z różową galaretką, w której był zatopiony kwiat sakuryWrażenia nie do opisania, matcha cudownie intensywna, a ciastko o idealnej konsystencji, zapachu i smaku. Krz skusił się na Matcha Float, czyli mrożoną matchę z porcją zielonych lodów – pycha!

DSC_0093-horz

DSC_0107Drugiego dnia mój wybór padł na zestaw Osero: Matcha Latte + Matcha & Houjicha Macaron. Hōjicha (ほうじ茶) to także zielona herbata, tyle, że opiekana w porcelanie nad ogniem, przez co traci swój zielony kolor i brązowieje). Tym razem także się nie zawiodłam. W życiu chyba nie piłam tak intensywnej, pełnej w smaku matcha latte, a i macaronsy pyszniutkie, delektowałam się każdym kęsem. Krz wypił Matcha Milk – dobre, ale trochę zbyt słodkie – i spałaszował zielony serniczek, który mi niestety nie przypadł do gustu, bo miał warstwę maku, którego nie jadam (ale zielona warstwa perfect!).
DSC_0237-vertTrzeciego dnia skusiłam się na przegryzkę w postaci warzywnego onigiri, bardzo smaczne, ale drogie, bo w przeliczeniu na złotówki kosztowało jakieś 10 zł. W Japonii pałaszowałam onigiri codziennie za 1/3 tej kwoty, ale tu nie mogłam się oprzeć. Zdjęcie niestety zrobione komórką, bo nie wzięliśmy zapasowej baterii do aparatu i akurat wtedy odmówił posłuszeństwa.

DSC00343Ogólnie wszystkie smakołyki w Marumoto do najtańszych nie należą, ale w sumie za taką matcha latte z macaronsami z chęcią bym zapłaciła te 15 zł we Wrocławiu…

Na wynos było jeszcze zielono :)DSC00346Oprócz pyszności siłą tego miejsca są minimalistyczny wystrój i klimat. Marumoto jest wypełnione japońskim duchem po brzegi, perfekcyjne. Herbaciarnia jest niewielka, zaledwie kilka stolików, panuje w niej atmosfera niespieszności i relaksu, to jest miejsce celebracji, w którym delektuje się tym, co najlepsze. Na półce do naszej dyspozycji są książki o herbacie i Japonii, po węgiersku, japońsku i angielsku, czasopisma i mangi. To doskonałe miejsce ucieczki przed zgiełkiem wielkiego miasta, a trzeba dodać, że Marumoto mieści się w gwarnym centrum, tuż przy Bazylice św. Stefana.

kolaz_ostNa szczególną uwagę zasługuje też obsługa, niesłychanie uprzejma, pomocna, zaangażowana, odniosłam wrażenie, że nie było tam przypadkowych osób, a to bardzo cenię. Ponadto kiedy chciałam zostawić napiwek, usłyszałam od obsługującego mnie pana, że w Japonii nie przyjmuje się napiwków, wobec czego w Marumoto także tego nie robią. Podziękował i oddał mi pieniądze :) Oczywiście trzymając je dwiema rękami.

Marumoto to nie tylko herbaciarnia – na miejscu można także kupić przybory do ceremonii herbacianej, japońskie herbaty, są też bento boxy (ale mały wybór) i różnego rodzaju japońskie „pierdółki”. Ja skusiłam się na pudełko na herbatę, bo przywiezione z Japonii zostało komuś sprezentowane i nie miałam. Ale już mam :)

DSC_0003Większą ofertą dysponuje osobny sklep Marumoto zlokalizowany w okolicach Wielkiej Synagogi. Są tam przepiękne zestawy ceramiki, ale drogie… że hej. Kiedy tam byłam chyba chwilowo mnie zaćmiło i kupiłam najdroższą w swoim życiu czekoladę, ręcznego wyrobu Marumoto, zieloną oczywiście. Ale jest piękna. Pewnie jej nie zjem i się przeterminuje i tak to się skończy :)

DSC_0015-horz_shopKażdemu matchalubowi z całego serca Marumoto polecam :)
Jak tylko będziecie w Budapeszcie, zajrzyjcie koniecznie!

Funkcjonuje też sklep internetowy Marumoto.eu, ale wybór jest mniejszy niż na miejscu, a i ceny trochę odstraszają, ale może ktoś kiedyś jednak :)

Reklamy

13 Responses to Marumoto, czyli matcha szaleństwo w Budapeszcie

  1. Widzę, że i Tobie spodobało się szukanie Japonii. :) Jejciu!!!! Jak tylko dotrę kiedyś do Budapesztu, to będzie mój pierwszy przystanek. Wszystko wygląda cudownie. Dzięki za odkrycie tego miejsca. :)

  2. Bento Monia says:

    Skusiłyśmy się na ten sam zestaw z latte, ale jak tam dotarłam makaroników matcha już nie było… :(

  3. Monika says:

    ale uczta! genialna. Podoba mi się szukanie Japonii – następna moja wyprawa gdziekolwiek, też będzie zawierała ten element.
    Pozdrawiam
    Monika
    p.s. uczta fenomenalna, zazdroszczę!

    • chochlyn says:

      kto szuka, znajduje :) a Japonia jest obecna na szczęście nie tylko w Japonii :) jak patrzę na te zdjęcia i wspominam, to dzisiaj sama sobie zazdroszczę! i żałuję, że wypróbowałam tylko tyle, chociaż wtedy przejedzona byłam kompletnie :)

  4. Zielone pyszności!!! To mi przypomina, jak długo nie jadłam niczego z matcha. Czas to zmienić! :-)

  5. pyyyszniiieee ;) ja się niebawem wybieram do Godivy na shake’a z białą czekoladą i matcha (to moje małe odstępstwo od diety (nie mogę mleka :( ) ale już mi ślinka cieknie, a taki post tylko chyba przyśpieszy moją wizytę ;)

  6. Pingback: Bento nr 30 – pełne smakołyków | japanese chochlyn

  7. Pingback: Totoro na Węgrzech | japanese chochlyn

  8. Pingback: Bentō z liskiem Inari :) (036) | japanese chochlyn

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Aotearoa - land of the long white cloud

My new life in New Zealand

Japonia - Michiru Blog

Japonia pełną chochlą!

W krainie tajfunów

Blog o Azji Wschodniej... i nie tylko

stegierski.com

Japonia pełną chochlą!

PIOTR BERNARDYN

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

COOKING WITH JAPANESE GREEN TEA

Japonia pełną chochlą!

ポーランド観光

ポーランド観光, お菓子、料理のブログ

Japonia na co dzień

Japonia pełną chochlą!

Bento Boxy

Japonia pełną chochlą!

W poszukiwaniu Komachi

A great WordPress.com site

kocham bento

Japonia pełną chochlą!

Japonia pełną chochlą!

Japońskie inspiracje

Japonia pełną chochlą!

Bento po polsku

Japonia pełną chochlą!

Upajam się Japonią

Japonia pełną chochlą!

Just Sushi

Japonia pełną chochlą!

Japan Blog - Tokyo Osaka Nagoya Kyoto

Japonia pełną chochlą!

Z uśmiechem przez Japonię

Japonia pełną chochlą!

%d blogerów lubi to: